Było wprost idealnie ! Uśmiechałam się w szkole do wszystkich a potem miałam ochotę wyrzygać ten uśmiech – naprawdę. Nie sądziłam, że moje najlepsze koleżanki okażą się takie … dziwne. Próbowałam być wesoła, miła i chyba trochę za bardzo. Śmiałam się , na siłę żeby nie było, że coś mi jest. To straszne tak ciągle udawać, ale chyba z tym skończę -.-. Widziałam ich znowu dzisiaj przytulonych razem. Stwierdzam, że Ona nawet nie jest chyba taka zła na jaką wygląda. Uśmiechała się dzisiaj do mnie kiedy prezentowała pracę na jednej z lekcji. Spróbuję. Przeprosiłam dzisiaj pewną osobę i nie wiem, czy to do niej dotarło ale mi zrobiło się dużo lepiej.
Oczywiście w klasie nie obeszło by się bez durnych komentarzy, takie też usłyszałam
dnia dzisiejszego ;„ Kolejne dziecko Jezusek”, „ Stara się by nie mieć grzechów”, „ Chcesz być
święta, że tak pomagasz innym” itp. Było mi smutno, że może coś jest ze mną nie
tak ale potem zdałam sobie sprawę z tego, że to w końcu świadczy o Nich a nie o
mnie, więc nawet się jakoś nie zdenerwowałam specjalnie.
Siedziałam sobie w pokoju i zaczęłam myśleć o życiu. W mojej głowie kłębiły się różne myśli i nagle ktoś napisał do mnie ; „Ale pomyśl.. Prędzej czy później będziesz Go przepraszać i pragnąć. On już za tobą tęskni i chce się z Tobą spotkać”. Wpatrywałam się w ekran monitora i nie mogłam uwierzyć ; no nie, ktoś znowu się mnie czepia ?! A poza tym … że jak ? On za mną tęskni i chce się ze mną spotkać ? Nadal, po tym wszystkim ?! Przecież mój przyjaciel nie mógł by tego wszystkiego znieść, za bardzo Go zraniłam. Pomyślałam wtedy, że nie mogę Go tak ciągle zawodzić, skoro On mnie nadal kocha tak bardzo mocno.
Zobaczyłam, jak idzie do mnie. Usłyszałam jak puka i poszłam Mu otworzyć. Staliśmy naprzeciwko siebie, przy otwartych drzwiach i patrzyliśmy sobie w oczy. Wiecie jakie to trudne spojrzeć Mu w oczy i zobaczyć w nich tyle ciepła i miłości ? Nie wiedziałam co robić. Wpuściłam Go , ale zaprowadziłam do cichego pokoju. Usiadłam na podłodze a On naprzeciwko mnie. Wpatrywałam się w jego oblicze, milczałam. W mojej głowie zaczęły pojawiać się obrazy z przeszłości. Przypomniałam sobie, jak zawsze był przy mnie, jak nosił mnie na rękach kiedy się skaleczyłam, przypomniało mi się jak czasem na niego krzyczałam, biłam Go, miałam o wszystko pretensje. Widziałam sytuacje z mojego własnego życia, kiedy To On zastawiał mnie sobą i bronił przed moimi wrogami. Widziałam, jak Go ranią a On to wszystko dla mnie znosi. Zaczęłam płakać. Poczułam wtedy jak obejmuje mnie swoim ramieniem i bardzo mocno przytula do swojego serca. Doświadczyłam ogromnej miłości i chyba zrozumiałam już na dobre, że jestem dla niego ważna. Siedząc tak przy mnie i przytulając , zaczął opowiadać mi różne historie i dawać wskazówki życiowe. Przytuliłam Go najmocniej jak umiałam i zaczęłam przepraszać. Obiecałam mu, że w tym tygodniu o nic Go nie poproszę. Po prostu mu zaufam, chociaż będzie to trudne.
Dziękuję przyjacielu, że to właśnie mnie wybrałeś i chciałeś żebym stała się Twoją przyjaciółką.
A i takie małe sprostowanie - uwielbiam kiedy ktoś się mnie ciągle czepia.:) Dziękuję wszystkim, którzy mi pomagają, którzy się mnie czepiają i pozytywnie denerwują - fajnie, że Was mam !
„Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. „
Siedziałam sobie w pokoju i zaczęłam myśleć o życiu. W mojej głowie kłębiły się różne myśli i nagle ktoś napisał do mnie ; „Ale pomyśl.. Prędzej czy później będziesz Go przepraszać i pragnąć. On już za tobą tęskni i chce się z Tobą spotkać”. Wpatrywałam się w ekran monitora i nie mogłam uwierzyć ; no nie, ktoś znowu się mnie czepia ?! A poza tym … że jak ? On za mną tęskni i chce się ze mną spotkać ? Nadal, po tym wszystkim ?! Przecież mój przyjaciel nie mógł by tego wszystkiego znieść, za bardzo Go zraniłam. Pomyślałam wtedy, że nie mogę Go tak ciągle zawodzić, skoro On mnie nadal kocha tak bardzo mocno.
Zobaczyłam, jak idzie do mnie. Usłyszałam jak puka i poszłam Mu otworzyć. Staliśmy naprzeciwko siebie, przy otwartych drzwiach i patrzyliśmy sobie w oczy. Wiecie jakie to trudne spojrzeć Mu w oczy i zobaczyć w nich tyle ciepła i miłości ? Nie wiedziałam co robić. Wpuściłam Go , ale zaprowadziłam do cichego pokoju. Usiadłam na podłodze a On naprzeciwko mnie. Wpatrywałam się w jego oblicze, milczałam. W mojej głowie zaczęły pojawiać się obrazy z przeszłości. Przypomniałam sobie, jak zawsze był przy mnie, jak nosił mnie na rękach kiedy się skaleczyłam, przypomniało mi się jak czasem na niego krzyczałam, biłam Go, miałam o wszystko pretensje. Widziałam sytuacje z mojego własnego życia, kiedy To On zastawiał mnie sobą i bronił przed moimi wrogami. Widziałam, jak Go ranią a On to wszystko dla mnie znosi. Zaczęłam płakać. Poczułam wtedy jak obejmuje mnie swoim ramieniem i bardzo mocno przytula do swojego serca. Doświadczyłam ogromnej miłości i chyba zrozumiałam już na dobre, że jestem dla niego ważna. Siedząc tak przy mnie i przytulając , zaczął opowiadać mi różne historie i dawać wskazówki życiowe. Przytuliłam Go najmocniej jak umiałam i zaczęłam przepraszać. Obiecałam mu, że w tym tygodniu o nic Go nie poproszę. Po prostu mu zaufam, chociaż będzie to trudne.
Dziękuję przyjacielu, że to właśnie mnie wybrałeś i chciałeś żebym stała się Twoją przyjaciółką.
A i takie małe sprostowanie - uwielbiam kiedy ktoś się mnie ciągle czepia.:) Dziękuję wszystkim, którzy mi pomagają, którzy się mnie czepiają i pozytywnie denerwują - fajnie, że Was mam !
„Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. „
Czasami warto poczekać i spojrzeć na kogoś z zupełnie innej strony, zwłaszcza jak się go dobrze nie zna :) Dobrze zauważyłaś :)
OdpowiedzUsuńJest mi przykro, że próbujesz ukryć się udając niesamowitą radość, tylko po to, żeby inni nic nie wiedzieli, ale Cię rozumiem bo sama też to często robię, co nie znaczy, że popieram. To,że sobie coś wmówisz nie znaczy, że nagle wszystko się obróci i nie będzie żadnych zmartwień. Trzeba raczej robić coś w tym kierunku, żeby to zmienić i ty to dobrze wiesz, bo nie jestem jedyną osobą, która ci to mówi.
Twój Przyjaciel jest najlepszym przyjacielem jakiego można mieć :) Można mieć pewność, że On nigdy, przenigdy Cię nie opuści, choćbyś nie wiem co mu zrobiła - biła go, raniła, zapominała o nim i wykorzystywała, on zawsze będzie z Tobą i zawsze będzie, żeby cię wesprzeć. On się tobą opiekuje, nawet jeśli tej opieki nie chcesz i bezustannie ją odrzucasz, a to wiele znaczy. Wystarczy spróbować mu zaufać.
Ten 'Ktoś' powiedział Ci coś ważnego i myślę, że to na prawdę powinnaś sobie wziąć do serca, bo Przyjaciel cały czas na Ciebie czeka, ale nie jest zły na Ciebie, jest mu po prostu przykro i tęskni.
W życiu już tak jest, że czasami na kimś się zawodzimy, chociaż On bardzo się stara. Miło jest wiedzieć, że jest ktoś, kto mimo naszego zachowania nie odwróci się od nas, tak jak często my się od niego odwracamy. Niestety wielu ludzi wykorzystuje to i oddala się coraz bardziej, myśląc sobie "Przecież on i tak pomoże". Nie powinniśmy iść w tym kierunku.
Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze :)
Masz prawdziwego przyjaciela, nie zmarnuj tego i doceń :) Tylko pozazdrościć :)
OdpowiedzUsuń